Żużlowcy Startu zaczęli na całego treningi i dziś odbyli już trzecią sesję na własnym torze. My rozmawialiśmy z Kevinem Fajferem, którego zapytaliśmy m.in. o przebyte kontuzje.
Kevin Fajfer był jednym z większych pechowców ubiegłego roku, którego trudne, torowe sytuacje nie omijały. Sezon kończył solidnie poturbowany i dopiero niedawno kończył proces rehabilitacji. Czy pogruchotany obojczyk jeszcze daje o sobie znać? Czy do Opola na pierwszy mecz pojedzie zupełnie zdrowy? – Uważam, że jest dobrze, mówię szczerze – zdradza nam zawodnik. – Odbyłem już treningi nie tylko w Gnieźnie, ale i dwukrotnie w Niemczech, więc coś mogę powiedzieć. Były to dość długie treningi, nakręciłem sporo okrążeń, a teraz trenujemy u siebie. Cieszę się, że warunki są tak dobre, że mogę na spokojnie przepracować okres przedsezonowy. Uspokajam kibiców, będę w 100% gotowym do pierwszego ligowego meczu.
Fajfer jak mówi będzie nie tylko fizycznie gotowy na sezon, ale i technicznie. Sprzętu jak zwykle mu nie zabraknie. – Parking jest w pełni gotowy, sprzętu nie zabraknie, nic specjalnie nie zmienialiśmy, bo nie było potrzeby. Nie narzekałem w ubiegłym roku na motocykle i liczę, że teraz będzie podobnie. Tylko żeby zdrowie dopisało – kończy jeden z liderów Startu.
0 komentarzy