Mecz z Zagłębiem Lubin jest już historią z kategorii „do zapomnienia”. MKS-owi mało co wychodziło w sobotnim pojedynku, więc wynik okazał się katastrofą. Jak skomentowała go jedna z najbardziej doświadczonych i utytułowanych trenerek w Polsce, Bożena Karkut (Zagłębie Lubin) ?
– Zostały nam podcięte skrzydła – ten krótki komentarz pomeczowy Magdaleny Nurskiej, najlepiej oddawał to, co w sobotę wydarzyło się przez 60 minut pojedynku przy Sportowej. Gnieźnianki zagrały jedno z najgorszych spotkań w tym sezonie, niestety zdarzył się on z teoretycznie najsilniejszym ligowym rywalem. Zagłębie dobrze pamiętało obrazki z ostatniego starcia w Gnieźnie i drugi raz nie dało się wciągnąć w nerwową końcówkę.
– Zdaje sobie sprawę, że po ostatnim meczu w tej hali Gniezno miało nadzieję i wierzyło, że scenariusz może się powtórzyć, ale my dobrze wiedziałyśmy co tutaj zagrać. Poprawiłyśmy większość elementów, które tutaj zepsułyśmy, od samego początku postawiliśmy na maksymalną koncentrację, do tego świetnie realizowały dziewczyny założenia w obronie, a bramkarka zagrała rewelacyjnie. Jak do tego doszedł jeszcze mądry i spokojny atak, niestety dla miejscowych – wynik mówi sam za siebie. Jeśli do 54. minuty pozwala się rywalowi na rzucenie 13 bramek, to muszę tylko chwalić swój zespół. Chciałyśmy uniknąć tych scen z ostatniego meczu, ale też powiedzmy wprost, że nie każdy mecz uda się zagrać tak fantastycznie. Sztuką właśnie było wygrać ten ostatni mecz w tej hali, gdy mój zespół nie był tego dnia w dobrej formie. Dziś to było to Zagłębie, które ja uwielbiam.
Karkut dodaje, że nie miała specjalnego planu, jak wyłączyć z gry czołowe zawodniczki MKS. Skupiła się na tym, jak dobrze nastawić własny zespół. – Gniezno jest tak zbilansowanym zespołem, że w dobrej dyspozycji jest w stanie stworzyć zagrożenie z każdej pozycji, więc skupianie się na pojedynczych ogniwach nie ma sensu. Na usprawiedliwienie gospodyń powiem, że gdyby jutro oba zespoły znów zagrały, pewnie byłby to jeszcze inny mecz. Są takie dni, że nic nie idzie i taki dzień miały gospodynie. My musimy to wykorzystywać – zakończyła trenerka mistrzyń Polski.
0 komentarzy