Piłka nożna

Golina - Mieszko 0-1
Mieszko - Korona 1-1
Mieszko - Śrem 1-3

Żużel

Start - Unia 48-42
Unia - Start 51-38
Start - Kolejarz 53-37

Koszykówka

MKK - GAK Gdynia 94-65
Arka Gdynia - MKK 50-95
Elbląg - MKK 74-71

Piłka ręczna

MKS - Zagłębie 18-31
Gwardia - Szczypiorniak 42-35
SPR - Szczypiorniak 30-25

Futsal

Łowicz - KS 3-3
KS - Konin 4-2
Bojano - KS 9-2

Bez historii. MKS tłem dla Zagłębia Lubin

Po ostatnim emocjonującym meczu w rundzie zasadniczej przeciwko Zagłębiu, dziś scenariusz się nie powtórzył. Mistrzynie kraju odrobiły lekcję i skarciły „Pszczoły” niemiłosiernie. – Takie Zagłębie chcę oglądać – powiedziała po spotkaniu trenerka Bożena Karkut.

Zagłębie wyglądało dziś tak, jakby w pamięci miało jeszcze ostatni niezwykle zacięty mecz w Gnieźnie. Nie chcąc powtórki, od początku narzuciło swoje warunki. MKS już od pierwszych minut wyglądał bardzo źle, nie mając specjalnie pomysłu jak pokonać Maliczkiewicz między słupkami. Rzucała w tym fragmencie głownie Cygan, jednak jej próby były zbyt przewidywalne dla bramkarki Zagłębia i ta śrubowała w najlepsze swoje statystyki. Przy wyniku 0-4, pierwsza która przełamała niemoc była dopiero w siódmej minucie Żaneta Lipok. Był to jednorazowy przebłysk, bo MKS nie potrafił pójść za ciosem i co chwilę był karcony.

Tak szybko Robert Popek dawno nie brał czasu, bo już w 8.minucie wezwał swoje zawodniczki i to samo zrobił cztery minuty później, gdy na tablicy było 1-9. Fatalnie prezentowały się gospodynie, które widząc, że nic nie idzie, zaczęły popełniać dodatkowo faule w ofensywie. Dopiero oo kwadransie trafiła drugi raz Lipok i był to najgorszy kwadrans otwarcia w tym sezonie przy Sportowej.

Zagłębie pewnie prowadząc, spokojnie szukało swoich szans w każdym sektorze boiska i na całe szczęście w końcówce nieco spuściło z tonu. Kilka błyskotliwych trafień Justyny Swierżewskiej dodatkowo zniwelowało stratę i rywalki zeszły na przerwę przy prowadzeniu 17-10. Skuteczność obron w bramce Zagłębia była na tym etapie prawie 50%, przy 15% gospodyń.

Nic nie zmienił się obraz meczu w drugiej połowie. MKS dalej nie miał specjalnie koncepcji jak zmusić do większego wysiłku Zagłębie, pudłował z wielu pozycji, mało widoczna była dziś też Malwina Hartman i to wszystko złożyło się na fatalny obraz tego meczu. Zagłębie na 10. minut przed końcem prowadziło już piętnastoma trafieniami (13-28) i końcowe fragmenty były tylko grą o zniwelowanie nieco ogromnej straty. Mistrzynie Polski wygrały pewnie 31-18.

15 marca 2025 | 18:18

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *