TOP NEWS WYDARZENIE

Letnie baseny. „To będzie kuriozalna sytuacja”

Letnie baseny lada chwila powinny zostać otwarte. W teorii. Sfrustrowani są urzędnicy, którzy słyszą o kolejnych nowych datach ukończenia  inwestycji, która miała już dawno cieszyć gnieźnian. – Istnieje realne niebezpieczeństwo, że budowa będzie ukończona, a nikt z basenów nie skorzysta i to będzie sytuacja kuriozalna – słyszymy.

Nie tak miał wyglądać początek funkcjonowania gnieźnieńskich basenów pod chmurką. Atrakcja miała już funkcjonować od początku wakacji, jak jest – każdy widzi. Wszystko na pierwszy rzut oka wydaje się gotowe, jednak to tylko fasada, bo nie ma ciągle konkretnej decyzji o otwarciu. Sytuacją są coraz bardziej zirytowani urzędnicy miejskiego Ratusza, którzy liczyli na inny scenariusz. – Wygląda to nieciekawie – mówi z rozmowie z naszym portalem Łukasz Scheffs, dyrektor Wydziału Promocji, Kultury i Sportu Urzędu Miejskiego. – Od 17 maja jesteśmy zapewniani, że wszystko jest w porządku. A nie jest. Ciągle słyszymy o nowym terminie zakończenia prac. Najpierw był to 30 czerwca, później 5 lipca, 15 lipca, a teraz słyszymy, że ma to być początek sierpnia. Mówiąc precyzyjnie – po każdej naradzie na budowie, przyjeżdżamy do urzędu z nowym terminem zakończenia. Pojawia się jednak zupełnie inny czynnik, który może storpedować otwarcie, a mianowicie pandemia. Słyszymy coraz głośniej o kolejnej fali i niebezpieczeństwo polega na tym, że gdy nawet otworzymy baseny na początku sierpnia, a za chwilę zapadnie decyzja o obostrzeniach. Istnieje realne niebezpieczeństwo, że budowa będzie ukończona, a nikt z basenów nie skorzysta i to będzie sytuacja kuriozalna. Mnie jako przedstawicielowi Ratusza nie pozostanie w tej sytuacji nic innego, jak przeprosić mieszkańców, bo co więcej mogę zrobić? 

Co jednak dzieje się aktualnie na budowie? Na pierwszy rzut oka wiele rzeczy jest ukończonych – baseny, szatnie i prysznice stoją, atrakcje są zamontowane, teren też jest opłotowany. – Mamy zapewnienie, że wszystko jest już podłączone i niemal gotowe do działania. Trwają jednak ostatnie prace wykończeniowe w sanitariatach i szatniach, sam teren także nie jest jeszcze w 100% uprzątnięty – dodaje Scheffs.

Niepocieszni są z pewnością gnieźnianie, zmartwienie będzie miał jednak główny wykonawca. Opóźnienie jest już tak duże, że może i powinien liczyć się z finansowymi konsekwencjami. Te w zasadzie już teraz na niego czekają, chociaż urzędnicy są wstrzemięźliwi i nie chcą komplikować już i tak skomplikowanej sytuacji. – Mamy podpisaną umowę i w tej umówię są kary umowne, łącznie z niedotrzymaniem terminów. Główny wykonawca ma świadomość co może go spotkać. Moja obawa jest tego typu, że jeśli rozpoczniemy jakiekolwiek ruchy finansowe w stronę zwycięzcy przetargu, to problemy będą mieć podwykonawcy. A tych jest kilku. Na razie zapłaciliśmy fakturę na prawie 2 miliony złotych (cała inwestycja opiewa na 3,6 mln zł.- dop.aut.) i czekamy co będzie dalej – kończy urzędnik miejski.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *