TOP NEWS ŻUŻEL

“Pewnie i tak wyjdą jakieś hieny z ukrycia”

Za nami emocjonujące starcie gnieźnieńsko-gdańskie, które przechylił na swoją stronę Aforti Start wygrywając 50-39. Czas na najciekawsze wypowiedzi pomeczowe, których trochę dla was zebraliśmy.

Frederik Jakobsen (Aforti Start) – Czuję się naprawdę świetnie i jestem bardzo dumny z tej drużyny. Myślę, że byliśmy dość pewni po zwycięstwie w Tarnowie i dobrze zaczęliśmy ten sezon na własnym stadionie. Tor był zdecydowanie inny niż normalnie i wszyscy zrobili świetną robotę, że mieliśmy takie warunki do ścigania. Było nieco przyczepie, mokro, ale warunki były równe dla każdego. Trochę warunki się zmieniały z biegiem czasu bo delikatnie padało, ja w pewnym momencie mało co widziałem po otrzymaniu szprycy, ale fajnie, że w końcu pojechaliśmy.

Peter Kildemand (Aforti Start) – Udowodniliśmy wszystkim, że nie będziemy chłopcami do bicia, bo mamy naprawdę fajny team. Same zawody nie były łatwe, trzeba było trochę kombinować w parku maszyn aby się dostosować, bo to nie były normalne warunki na tym torze. Pamiętajmy jednak, że zawsze tak nie będzie, bo mamy warunki jakie mamy. Zrobiliśmy jednak to, czego oczekiwali od nas wszyscy. Ja osobiście cieszę się, że zostałem fajnie przyjęty w nowym zespole, czuję się dobrze, komfortowo, mogę skupić się tylko na jeździe co jest ważne.

Mirosław Jabłoński (Aforti Start, na zdj.) – Z dużą niecierpliwością spoglądaliśmy na to, że wszyscy jadą i jadą, a my stoimy. Była niecierpliwość, a dziś ta pogoda była też mało łaskawa. Cieszymy się dziś z punktów, bo to nie był łatwy mecz. A ja jestem pewien, że pewnie i tak wyjdą jakieś “hieny” z ukrycia i trochę pojeżdżą po mnie dziś, bo sam jestem niezadowolony z tego meczu. Dla mnie był to dziś ogrom nauki, bo człowiek niby stary, a ciągle głupi. Ja w takich warunkach nie jeździłem tutaj dawno, a chłopacy tego doświadczyli w zeszłym roku. Uczę się też ciągle moich silników, poszliśmy w dobrą stronę i dalej będę ciężko pracował na wynik swój i zespołu. Takie coś jak dziś mnie nie satysfakcjonuje.

Eryk Jóźwiak (menedżer Zdunek Wybrzeże) – Zdecydowanie było to dziś coś innego, z czym mieliśmy tutaj do czynienia w ciągu kilku lat. Ale jest on równy dla wszystkich i absolutnie się nie usprawiedliwiamy. Gniezno dziś czuło się lepiej, my szukaliśmy ustawień. Gdy w 3.serii wydawało się, że złapaliśmy wiatr w żagle, to znów gnieźnianie nam odskoczyli. Gratuluję wam wygranej, bo porażka musiała przyjść, a może lepiej szybciej niż później. Zabrakło nam takiego pewniaka jak wy mieliście, Wiktor Kulakov miał trochę słabszy dzień, ale nie mogę mieć do niego żadnych pretensji, bo zrobił dwucyfrówkę. Przegraliśmy jako drużyna, a wy byliście dziś naprawdę świetni. Mieliście liderów, wasi Duńczycy jechali niemal jak u siebie w duńskich warunkach, więc jeszcze raz wam gratuluję. Cieszmy się na pewno, że liga jest i będzie mega ciekawa, bo Tarnów miał namieszać a go nie ma, Ostrów jest bez punktów, a prowadzi teoretycznie outsider. Będą emocje do ostatniej kolejki.

Wiktor Kulakov (Zdunek Wybrzeże) – Jak długo pamiętam swoje występy w Gnieźnie, to zawsze mi tu coś nie pasuje. Nie mogę przyjechać na ten tor i odjechać naprawdę dobre zawody. Nie lubię go w tej chwili. Mniej, albo bardziej, ale zawsze jest jakaś męczarnia, ale nie ma co tutaj płakać. Zaliczyłem dziś kilka dużych błędów, muszę to przepracować w głowie, bo mój sprzęt jedzie naprawdę dobrze. Trochę brakuje mi jeżdżenia w sezon, jestem nie do końca skoncentrowany, tak na razie czuję swoją postawę. Dziwne jest to tor dla mnie, bo już nie pamiętam kiedy tutaj były normalne ściganie. Kiedy przyjeżdżałem z Toruniem, też zawsze coś było nie tak. Dobrze że odjechaliśmy to spotkanie, bo było ciężko. Gratuluję Startowi, jedzie na razie bardzo dobrze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *