FUTSAL TOP NEWS

Pierwsze śliwki robaczywki. Grinbud KS Gniezno słabszy od Widzewa

Nie przynieśliśmy szczęścia futsalistom Grinbud KS-u Gniezno. W niedzielę podopieczni Adama Heliasza przegrali na inaugurację 1.PLF w Łodzi z tamtejszym Widzewem 0:2.

Niedzielne spotkanie przyciągnęło na trybuny bardzo dużo kibiców. Widać, że marka “Widzew Łódź” zrobiła swoje i zadziałała jak magnes. Zgromadzeni na pewno nie mogli narzekać na brak emocji. Od samego początku na parkiecie działo się bardzo dużo. Atakowali zarówno jedni, jak i drudzy. Ostrej walki i dynamicznej gry było naprawdę sporo.

Wynik rywalizacji w 11. minucie otworzył Norbert Błaszczyk. Zaskoczył on Dawida Kasprzyka strzałem z większej odległości. Goście z pierwszej stolicy Polski musieli szukać wyrównania. Na bramkę oczywiście jak najbardziej mieli szanse, bo absolutnie nie odstawali od przeciwników i pozostawiali po sobie dobre wrażenie. Potrzeba było jednak większej skuteczności w ataku.

Próby były. Między słupkami gospodarzy nie zawodził jednak doświadczony Dariusz Słowiński. Grinbud KS miał problem, by znaleźć receptę na przechytrzenie tego golkipera. W 15. minucie było już 2:0. Tym razem na listę strzelców wpisał się Wojciech Łasak. W zdobyciu tego gola pomógł mu jeden z kolegów, który przeszkadzał Dawidowi Kasprzykowi. Do przerwy utrzymało się prowadzenie miejscowych 2:0, choć goli mogło paść więcej. Zarówno dla jednej, jak i drugiej drużyny.

Nie minęło 10 minut drugiej partii, a gnieźnianie już mieli na swoim koncie kilka fauli akumulowanych. To oznaczało, że muszą bardzo uważać na kolejne przewinienia z uwagi na możliwość przedłużonych rzutów karnych. Wynik natomiast absolutnie się nie zmieniał. Przyjezdni upatrywali szczęścia w kontrach, lecz były one nieskuteczne. Widzew dobrze organizował się w obronie.

W 30. minucie wciąż mieliśmy 2:0. Czekaliśmy na gola kontaktowego, który pozytywnie wpłynąłby na przebieg końcówki. W kolejnych minutach gospodarze stwarzali bardzo dobre sytuacje. Kasprzyk musiał być niesamowicie czujny. Kilka razy popisywał się rewelacyjnymi paradami. Goście natomiast pokazywali ofensywną niemoc.

Na 3:20 min. przed końcem trener Heliasz poprosił o czas, by udzielić swoim podopiecznym wskazówek na decydujące momenty niedzielnego pojedynku. Zastosował tradycyjny manewr wykorzystywany w takich sytuacjach.  W roli “lotnego bramkarza” grał Marcin Greser.

Niestety, starania gości nie przyniosły żadnego rezultatu. KS przegrał 0:2…

SKŁADY:

Widzew Łódź: Słowiński (Dakhina) – Dudek, Gąsior, Stanisławski, Łasak – Błaszczyk, Krogulec, Bondarenko, Majerz, Olszewski.

Grinbud KS Gniezno: Kasprzyk (Dymek) – Greser, Urtnowski, Bereźnicki, Alamenciak – Kaźmierczak, Solecki, Simiński, Szeliga, Rychłowski, Szydzik.

Sponsorem naszego wyjazdu była firma SBG Sport Business Group.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *