PIŁKA RĘCZNA TOP NEWS

Zapowiadała się fenomenalnie. Powiedziała “pas” w wieku 20 lat

Monika Walkowska to młoda szczypiornistka z rocznika 2000. Mówiło się o niej bardzo dużo. Często podkreślano jej niepodważalne atuty. Pojawiały się też głosy, że jednak nie do końca wykorzystuje swój potencjał. W końcu postanowiła przerwać karierę szczypiornistki. Szkoda. Pozostaje niedosyt, bo my jesteśmy przekonani, że z tej mąki mógł być chleb.

Walkowska od najmłodszych lat rokowała bardzo dobrze. Potwierdzały to wyniki. Właśnie ona znalazła się w kadrze zespołu juniorek młodszych, który w 2017 roku wywalczył wicemistrzostwo Polski. Jest to jeden z największych sukcesów w tej najnowszej historii MKS-u. A nawet może należałoby napisać, że po prostu największy.

Z naszych ustaleń wynika, że otarła się o Szkołę Mistrzostwa Sportowego w Płocku. Gdzie trafiają absolutnie najlepsze z najlepszych. O tej zawodniczce można napisać wiele dobrego. I to z czystym sumieniem. Z drugiej strony, dla zachowania równowagi i obiektywizmu, trzeba też podkreślić, że nie zawsze w stu procentach wykorzystywała swój potencjał.

Tak czy owak rezygnacja wychowanki z dalszej gry jest bez wątpienia pewnym ciosem dla MKS-u. I smutną wiadomością dla wszystkich kibiców.

– Wszystkie słowa pod kierunkiem Moniki, które ukazywały się w przestrzeni publicznej, również ust Roberta (Popka – trener MKS), zgadzają się. Żal jest, że skończyła. Miała parametry i siłę uderzenia do bramki. Przecież to jedna z naszych wicemistrzyń z 2017 roku. Naprawdę szybko weszła do pierwszego zespołu. Obiecywaliśmy sobie dużo. Ostatnio miała troszkę problemów z organizmem. Mniej minut na parkiecie. Teraz zdecydowała się skończyć karierę sportową. Postawiła na naukę. Możemy tylko życzyć szczęścia. Dla nas to była zawodniczka, w którą warto było inwestować. Trochę żal, ale nic na to nie poradzimy. To była jej decyzja. Sądzę, że przemyślana. Oby jej się układało w dalszym życiu – powiedział trener MKS PR URBIS Gniezno Roman Solarek w magazynie Pitbike Gniezno KXD #SGLive.

Czy zatem trenerzy nie próbowali wpłynąć na decyzję Moniki? – Wiem, że rozmawiał z nią Robert. Miała jeszcze jakieś sprawy. Trudno mi o tym mówić, bo ja z nią nie rozmawiał. Zadecydowała, że to czas, by skończyć. Trudno mi o tym mówić – dodał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *