PIŁKA NOŻNA TOP NEWS

Maciej Ciesielski: “Zamkniemy za sobą drzwi, gdy…” (wywiad)

Przed nami druga część wywiadu z Prezesem Mieszka, Maciejem Ciesielskim. Na koniec postanowiliśmy zapytać klubowego sternika o kibiców, finanse, zarobki w klubie, przyszłość zarządu, funkcjonowanie Akademii i komunikację. Zapraszamy!

Hubert Maciejewski/SportoweGniezno.pl – Panie Prezesie, jaki przekaz teraz chcecie skierować do kibiców. Czym chcecie go przekonać, jak ściągnąć na trybuny. Na jesień już była mizeria na trybunach pomimo dobrych wyników, a boję się pomyśleć, co stanie się za kilka tygodni.

Maciej Ciesielski/Prezes Mieszka – Na pewno chcemy kibica ściągnąć wynikiem – to jest jedno, choć wiem, że nie będzie o to najłatwiej. Ale chciałbym od siebie powiedzieć, że kibica chyba poznaje się po czymś innym. Po tym, że w tak trudnych chwilach jest z nami i wspiera klub. Chciałbym, żeby tak właśnie się stało. Drugą rzeczą jest odwrócenie pewnego trendu z wychowankami których wypuściliśmy, a o których już mówiłem. Wierzę, że to także ściągnie kibiców. W historii mieliśmy przecież różne momenty i zawsze fani wspierali nasz klub. 

Ci kibice to w większości na razie dają upust swojej złości. Jesteście obojętni na to wszystko, czy rozumiecie ich frustrację?

Czasami trudno jest trwać w decyzji, która wydaje się na początku zła, a której efekty przyjdą później. 

Nie bardzo rozumiem tej logiki

Na pewno trudno nas oceniać teraz. Chciałbym aby robić to później to z perspektywy czasu, kiedy nas już nie będzie. Wtedy proszę bardzo, można podsumowywać naszą działalność. Myślę, że koledzy z zarządu potwierdzą moje słowa – nie chcemy odpuścić, bo łatwo jest powiedzieć „dziękuję”. Nie jest to teraz łatwa praca, biorąc pod uwagę, że nikt nie pobiera z tego tytułu żadnego wynagrodzenia. 

Żadnego?

Tak, żadnego. Chociaż wiem, że taka opinia krąży. Podkreślam, że robimy to społecznie, a każdy jest naprawdę zaangażowany w ten klub. Szczególnie w takim kryzysie chcemy pokazać, że nie można 5 lat pracy oceniać, przez pryzmat jednego wydarzenia. Nie taka była droga. Nie po to zaczynaliśmy długofalowy plan, by teraz się poddać. Działamy jednak dalej i dopóki nie określimy sobie momentu, żeby wyprowadzić wszystko w dobrą stronę, na pewno nie poddamy się

Grupa kibiców wokół Miecho Fans mówi wprost – zarząd powinien odejść. 

To jest naprawdę dla nas trudny moment, ale w tej całej sytuacji mamy osoby, które nas wspierają, a które nie uzewnętrzniają się. Za to zresztą chciałbym im bardzo w tym momencie podziękować. Można mówić co się chce, ale każdy kto był i jest w Mieszku chce dla tego klubu dobrze, ale podkreślam – zamkniemy za sobą drzwi wtedy, kiedy w klubie będzie stabilnie. Wtedy będzie szansa, aby spojrzeć z perspektywy na nasze dokonania i powiedzieć wprost co zrobiliśmy przez wszystkie lata. Chcemy aby był to bilans dodatni, bo czujemy się odpowiedzialni za obecny sta n klubu  

A czujecie się odpowiedzialni za kulejącą komunikację i przekaz informacji na zewnątrz? Nie można było ugasić kilku pożarów organizując krótką konferencję?

Trudno nam obiektywnie ocenić to będąc w środku w klubie, takie sygnały do nas dochodziły. Ale pewnych rzeczy nie chcieliśmy przekazywać wtedy, gdy były na etapie rozmów i decyzji. Ten przekaz może nie był aktualny, ale to nie z powodu naszej niechęci, ale chcieliśmy podejmować najlepsze możliwe decyzję. Z nikim nie chcieliśmy i nie chcemy iść na „wojnę”, ale pewne bardzo subiektywne artykuły na pewno nie ułatwiały nam pracy. Mam nadzieję, że zaczniemy jakiś nowy etap na tym gruncie choćby z portalem sportowegniezno.pl

To ja nawiążę do tego co powiedział Pan kilka minut wcześniej. „Generalnie dużo łatwiej zawsze jest krytykować i widzieć to co jest złe”. Tak samo jest z nami. Upraszczając – czy nie jest tak, że w klubie nie potraficie poradzić sobie z krytyką? My też powinnismy powiedzieć: Dlaczego nikt nie klepie nas po plecach, kiedy przez wiele miesięcy pisaliśmy o drużynie w samych superlatywach? 

Krytyka jest związana ze sportem, jednak pewne artykuły w stylu „Mamy tego dość”, „Kibice mają tego dość”, nie pomagały nam. A krytykami była wąska grupa kibiców, tego jestem pewien.  

Ale tych, którzy stali by murem za wami, jakoś specjalnie nie było widać. No może z małymi wyjątkami. 

Dlatego tą tendencję chcemy odwrócić. Grupa Miecho Fans z którą się spotykaliśmy też jest na dzisiaj przeciwko nam. Mogę się tylko domyślać przyczyny. Mamy zamiar udowodnić to teraz na boisku, że ich informacje nie są adekwatne do rzeczywistości. To jest zadanie, które stoi aktualnie przed zarządem. 

Przejdźmy do finansów. Jakim budżetem będziecie dysponować na rundę wiosenną?

Musieliśmy zweryfikować nasz budżet na seniorski zespół o ok. 40% w stosunku do tego, czym dysponowaliśmy teraz. Z uwagi na to, że pewne zobowiązania przeszły na ten rok i abyśmy utrzymali płynność, musieliśmy podjąć trudne decyzje. Zobaczymy jak będzie to wyglądać za kilka miesięcy, bo prowadzimy rozmowy z różnymi partnerami, szukamy tych środków, mamy za sobą pierwsze rozmowy z nowymi firmami, ale dopóki nie będzie podpisów, nie ma na razie tematu. Nie działamy już na wirtualnych zapisach. To co mamy to wydajemy, nie pozwolę aby było inaczej, bo nie skończyło to się dobrze jak widzimy. Mamy wsparcie Miasta Gniezna i nie pozwolimy na dłuższy kryzys.  

Czyli jakimi pieniędzmi będzie dysponować. Konkretnie.

Nie chcę na razie rzucać kwot, ale powiem tylko tyle, że będzie nas stać na walkę w III lidze i na rozwój Akademii.

A co z długami? Nieoficjalnie krążą kwoty od których może zakręcić się w głowie. Plotki?

To nie jest zadłużenie, z którym byśmy sobie dziś nie radzili. Tutaj dementuje to. W części je spłaciliśmy i spłacamy na bieżąco. Spłacamy też ciągle wynagrodzenia, więc nie są to kwoty, które nas w jakimś sensie przygniotą. Ale potrzebujemy jeszcze kilku miesięcy, aby tą sytuację wyprowadzić na prostą.

Ale skąd jest ten dług? Dawid Frąckowiak oficjalnie wypowiedział się, że prognozując budżet, spiął go niemal co do złotówki.

Budżet przez kilka miesięcy był trzymany w ryzach. Później pewne środki pojawily sie z czasem. Stąd zaczęły pojawiać się zadłużenia. Ale nie tylko. My już przychodząc do klubu, musieliśmy zresztą spłacać zobowiązania. Z każdym rokiem nie jest więc łatwo,  robimy co możemy. Musimy więc czasem podejmować tak niepopularne decyzje, aby nie powielać przykrych historii. Lepiej realnie założyć pewne cele, niż popaść w jeszcze większe kłopoty.

A co z wynagrodzeniami trenerów Akademii? Kilkukrotnie sugerowano nam, abyśmy zapytali zarząd, z jakiego powodu osoby, które nie są związane z pierwszą drużyną, nie mają płacone na czas.

Dementuje to zdecydowanie. Wynagrodzenia są płacone na bieżąco, ale zdarzaja kilkudnuowe opóźnienia. Cały budżet Akademii zostaje w Akademii, a dodatkowo mamy jeszcze środki na jej rozwój od sponsorów prywatnych. Dzięki temu mamy choćby nowe boisko za wałem stadionu. Słyszeliśmy opinie, że spłacamy długi pieniędzmi z Akademii, a tak wcale nie jest. 

To znaczy, że budżet Akademii jest tylko do dyspozycji Akademii?

W całości tak jest.

To teraz miły akcent. Udało Wam się zebrać pokaźną kwotę podczas zakończonej niedawno zbiórki. 

Cieszę się, że taką akcję rozpoczęliśmy, za namową prezesa Emerging Marketplace, Ludwika Sobolewskiego. Na dziś to jest około 50 tys. zł i jesteśmy w trakcie podsumowania wszystkich płatności. Pierwsze efekty i komentarze były dość sceptyczne, płatności były niskie, a finał jest fajny. Udało się pozyskać inwestorów zewnętrznych i mamy sukces, bo tak trzeba powiedzieć. W naszej sytuacji musimy szukać pieniędzy wszędzie i mogę po raz pierwszy zdradzić, że będziemy kontynuować tą akcję, ale w nieco innej formule, z ciekawą ofertą dla kibiców i przedsiębiorców. 

Środki w całości zasilą wasze konto, czy gros pójdzie na obsługę całej akcji?

Duża część zostaje u nas, ale wiadomo, że obsługa, platforma też kosztuje. Generalnie znaczna kwota będzie na naszym koncie. 

Chyba w idealnym momencie trafią na klubowe konto?

Na pewno. Pomogą nam uregulować pewne zobowiązania, które jak mówiłem ciążą nam.

Będą jakieś zmiany w zarządzie klubu? 

Na razie funkcjonujemy tak jak dotychczas, ale faktycznie niw wiemy jak to będzie wyglądać w czerwcu, bo sytuacja jest dynamiczna. Nie chciałbym na razie nic mówić, a powiedzieć tylko, że do końca rundy jesteśmy razem. Mamy na razie cel wyjść z kryzysu, a później zobaczymy, Opcje są różne.

Białej flagi nie wywieszacie?

Na pewno nie. Mogą być sytuacje losowe, ale nikt z zarządu białej flagi nie wywiesi. Bo jak podkreślałem, chcemy wywiązać się z tego wszystkiego o czym już powiedziałem. 

Na koniec jeszcze jakieś słowo do kibiców? 

Chciałbym zaapelować, aby wszyscy wspierali Mieszko. Nie nas jako działaczy, ale nasz klub. Klub tworzą ludzie, to jest tradycja, przywiązanie i chciałbym wierzyć, że fani nie przychodzą na stadion dla pewnych osób, tylko dla klubu i drużyny. Chcemy zrobić wszystko, aby odbudować zaufanie i aby wynik sportowy nie był zły. Kibice są dużą wartością każdego klubu i marzy mi się, aby tak było w Gnieźnie. 

Bardzo dziękuję za wywiad

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *