PIŁKA NOŻNA TOP NEWS

Zaległości finansowe Mieszka Gniezno. Mamy komentarz prezesa!

W środowy poranek wziąłem udział w wymianie zdań z prezesem Maciejem Ciesielskim. Zaczęło się niewinnie, bo od tematu niedawnego meczu tenisowego, w którym włodarz Mieszka Gniezno zmierzył się z Jakubem Gewertem. Na koniec zapytałem o finanse i okazało się, że są zaległości.

Konkurencja, którą bardzo szanuję i cenię, napisała ostatnio o meczu tenisowym z udziałem prezesa Macieja Ciesielskiego i znanego gnieźnieńskiego tenisisty Jakuba Gewerta. Fajna sprawa, panowie zmierzyli się na korcie, tworząc zacięty pojedynek. Jednak nie aspekt sportowy był w tym przypadku najważniejszy, ale popularyzacja trwającej kampanii Mieszka na platformie https://eemarketvenue.com. Miały być też zbierane fundusze na dalszy rozwój gnieźnieńskiego klubu.

Jeden z użytkowników Facebooka zapytał, ilu było kibiców i ile pieniędzy uzbierano. Otóż, kibiców było kilku, a jeżeli chodzi o środki, to uzbierano… okrągłe zero. Oczywiście wiedzę czerpałem z różnych źródeł. Kiedy zapytałem o to prezesa, udzielił mi lekceważącej odpowiedzi, która brzmiała tak: “Zbiórka polegała na zachęcaniu do wsparcia Klubu na platformie eemarketvenue.com. Samych środków fizycznych w ten dzień nie zbieraliśmy”.

Na to ja odpowiedziałem zdjęciem, na którym ewidentnie widać puszkę z napisem “WSPARCIE”, a w tle kort tenisowy. To migawka pochodząca z fanpage’u Mieszka Gniezno. I tak chciano ze mnie zrobić zwykłego głupka, ale na szczęście wykazałem odpowiednią czujność. Rozdrażniłem się niemiłosiernie, bo może i to nie było pytanie wielkiej wagi, ale oczekiwałem szczerej odpowiedzi. Wszak bowiem nie zawsze wszystko musi się udawać.

Prezes nawiązał jeszcze do mojego ostatniego materiału, z którym do końca się nie zgadza i trochę podyskutowaliśmy. Przekazał mi również informacje o zajściach, które miały miejsce poprzedniej zimy, ale – jak sam stwierdził – nie chce już do tego wracać. I myślę, że dobrze, iż nie chce. Trzeba się skupić na tym, co jest teraz i co przed nami. A marzenia w prezesie drzemią. “My chcielibyśmy docelowo pierwszą ligę” – napisał mi Maciej Ciesielski, dodając po chwili, “nie chcemy powtórki z żużla”.

I oby tej powtórki nigdy nie było. Nikt nie chce bowiem, żeby Mieszko upadł. Niech się temu klubowi wiedzie jak najlepiej. Ja wciąż wierzę, że awans do II ligi przyciągnąłby na trybuny zdecydowanie więcej kibiców niż obecna klasa rozgrywkowa. Trzeba by jednak nad wieloma rzeczami popracować. No i przede wszystkim mieć te finanse. Finanse, bez których nie zrealizuje się żadnych, nawet tych najpiękniejszych planów i marzeń. Bez kasy ani rusz.

Dochodzimy do sedna. Na finiszu konwersacji prezes Mieszka Gniezno poprosił mnie o obiektywizm. Obiektywnie zatem zapytałem, “Co słychać w świecie finansów Mieszka?”, odpowiedź brzmiała: “Obiektywnie jest trudno, ale staramy się określić budżet na 2020. Rozmawiamy, tak jak pisałem, z obecnymi sponsorami i potencjalnymi”.

Nie byłbym sobą, gdybym nie pociągnął tematu dalej. “A czy klub ma jakieś opóźnienia w płatnościach/zaległości?” – spytałem prezesa. “Na dzień dzisiejszy nie w wynagrodzeniach. W innych płatnościach jest trochę zaległości, które musimy niezwłocznie uregulować” – odparł.

“Są to wysokie zaległości? Nie zakłóci to w żaden sposób dalszej działalności klubu?” – zabrzmiało kolejne moje pytanie. “Nie zakłóca działalności klubu, ale mogą mieć wpływ na kształtowanie budżetu na rok 2020” – przekazał na zakończenie rozmowy prezes Maciej Ciesielski.

Co oznacza, że zaległości mogą mieć wpływ na kształtowanie budżetu na rok 2020? Ano to, że może przydarzyć się sytuacja, że będzie trzeba go ściąć względem tego budżetu, którym klub dysponował w tym roku czy podczas minionej rundy. Póki co to jednak tylko dywagacje. Należy trzymać kciuki, by Mieszko wyszedł na prostą, a następnie liczył się w walce o jak najwyższe cele.

Tym materiałem ucinam temat Mieszka Gniezno na jakiś czas. Chyba, że będzie działo się coś szczególnego i trzeba będzie wkroczyć do akcji. Jeżeli jednak nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, na moment usunę się w cień, niech panowie ze Strumykowej 8 spokojnie popracują. Jestem bardzo ciekawy efektów i tego, co wydarzy się tej zimy. Według moich odczuć, scenariuszy na przebieg przerwy między rundami jest całkiem sporo. Oby wygrał ten najrozsądniejszy i najbardziej perspektywiczny!

Mateusz Domański

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *