NEWS PIŁKA NOŻNA

#PiłkarskiRaport: Jak poszło naszym drużynom?

Za nami kolejny weekend z futbolem w Powiecie Gnieźnieńskim. Jak poszło naszym zespołom?

V liga 2019/2020, wielkopolska I

GLKS Wysoka 2-2 Zjednoczeni Trzemeszno

2 listopada piłkarze Zjednoczonych pojechali do Wysokiej aby rozegrać 13 kolejkę V ligi polskiej. Mecz rozpoczął się od minuty ciszy poświęconej śmierci 2 kibiców drużyny gospodarzy.

Drużyna GLKS Wysoka gra na fatalnym boisku, co było efektem wielu przypadków i błędów. Mecz był bardzo słaby i ciężko było przeprowadzać sprawne akcje. Zjednoczeni stracili pierwsi bramkę. W 15 minucie po wrzuceniu piłki w pole karne, piłka minęła wszystkich obrońców i do bramki z ok. 10 metrów trafił Cezary Kosmowski. Zjednoczeni po stracie bramki rzucili się do odrobienia strat. W ciągu 20 minut mieliśmy kilka groźnych akcji jednak bez rezultatu aż do szczęśliwego rzutu rożnego w 35 minucie. Do piłki podszedł Kamil Wysocki, ostro bita piłka w pole karne tak poszybowała, że znalazła się w siatce. 5 minut później mieliśmy wynik 1:2. Idealny rajd z lewej strony poczynił Sebastian Ferenc, który minął obrońcę z lewej strony boiska i dograł do Bartosza Czarneckiego, ten z kolei nie miał problemów aby wykończyć tą akcję. Zjednoczeni mieli szansę na podwyższenie wyniku, jednak w sytuacji sam na sam z bramkarzem nie wykorzystał swojej sytuacji strzelec pierwszej bramki. Piłkarze gości schodzili na przerwę do szatni z przewagą bramki. Po przerwie bardzo szybko stracili bramkę na 2:2. W 49 minucie podobnie jak przy pierwszej bramce piłka została dograna między 2 obrońców gości na 5 metr i Radosław Jaszczyk nie mógł tego zmarnować, choć napastnik trafił nieczysto w piłkę ta i tak znalazła się w siatce Zjednoczonych. W drugiej połowie to gospodarze mieli więcej okazji, na szczęście żadna nie zamieniła się w bramkę. Najgroźniejsza sytuacja zdarzyła się w ok 70 minucie, gdzie sędzia nie podniósł spalonego i napastnik GLSK-u trafił w słupek naszej bramki. Cały mecz nie wyglądał dobrze, sędziowie często się mylili, w pewnym momencie można było zauważyć, że główny arbiter stracił kontrolę nad meczem natomiast warunki atmosferyczne oraz boisko nie pozwoliło na grę miłą dla oka.

Skład Zjednoczonych: Oliwier, Sebastian Ferenc(72’ Mikołaj Korzycki), Michał Kachniarz, Krzysztof Majchrzak, Tobiasz Bartkowski, Hubert Siwa, Dawid Ciążyński, Daniel Bartkowiak(84’ Kacper Czarnecki), Marcin Hałajczak(46’ Szymon Meller), Kamil Wysocki, Bartosz Czarnecki(67’ Eryk Grzegorski).

Trener: Grzegorz Witkowski

Bramki: 15′ Cezary Kosmowski (1:0), 35′ Kamil Wysocki (1:1), 40′ Bartosz Czarnecki(1:2), 49′ Radosław Jaszczyk( 2:2)

(Zjednoczeni Trzemeszno)

Leśnik Margonin 1-5 Czarni Czerniejewo

Bramki dla Czarnych: Maciej Lisiecki (2 r. kar.), Waldemar Przysiuda (2), Kamil Draheim.

V liga 2019/2020, wielkopolska III

Vitcovia Witkowo 1-0 Zefka Kobyla Góra

Bramka dla Vitcovii: Adrian Kiełpiński, wykorzystując głową celne dośrodkowanie z rzutu rożnego.

Klasa okręgowa 2019/2020, wielkopolska II

Baszta Przedecz 1-0 Pelikan Niechanowo

Nie takiego scenariusza meczu 13 kolejki wielkopolskiej klasy okręgowej gr. 2, w którym Baszta Przedecz podejmowała Pelikana, spodziewali się wszyscy związani z zielono – czarnymi barwami. Niestety po katastrofalnym meczu to ambitnie grający gospodarze okazali się lepsi zwyciężając 1:0 po bramce strzelonej w doliczonym czasie gry. Jeszcze przed spotkaniem okazało się, że nie będzie do dyspozycji Szymona Burgiela z powodu choroby, a Kamila Buczka zatrzymały sprawy prywatne.  Spotkanie od początku nie układało się po myśli podopiecznych trenera Andrzeja Stefańskiego. Na boisku z obu stron przeważał chaos, a składnych akcji było jak na lekarstwo. Większą jakość piłkarską prezentował zespół z Niechanowa, ale kompletnie nic z tego nie wynikało. Mało tego, to Baszta miała kapitalną okazję do zdobycia bramki. W 20 minucie meczu dośrodkowanie z prawej strony boiska dobrym strzałem z ok. 10 metrów wykończył napastnik miejscowych, ale bardzo dobrą interwencją popisał się Adam Garczyk. Gospodarze w pierwszej odsłonie wykonywali kilka stałych fragmentów gry, które na szczęście nie siały większego spustoszenia przed bramką Pelikana. W 35 minucie zielono – czarni powinni mieć kapitalną okazje do zdobycia bramki. Piłka po wrzutce w pole karne wydawało się, że padnie łupem golkipera miejscowych. Ten jednak popełnił fatalny błąd, wypuszczając futbolówkę z rąk. Dopadł do niej Dawid Urbaniak i z impetem został przewrócony w polu karnym przez bramkarza próbującego naprawić swój błąd. Ku zdziwieniu wszystkich gwizdek sędziego milczał…. Pierwszą połowę należy zatem odhaczyć, bo po prostu się odbyła.  Wydawało się, że po przerwie Pelikan zaatakuje i dopnie swego. Niestety obraz gry nie ulegał zmianie, choć w tej części zielono – czarni stworzyli kilka okazji podbramkowych. Gra była bardzo szarpana i chaotyczna z obu stron, a zespół Pelikana wydawał się być inną drużyną aniżeli w poprzednich spotkaniach. Dobre okazje mięli w tej części Radosław Trybuła czy Bartosz Staszewski, jednak w każdej sytuacji zabrakło przysłowiowej kropki nad “i”. W 70 minucie doszło do groźnej sytuacji. Bartosz Staszewski zderzył się z bramkarzem Baszty, po czym ten nie był zdolny kontynuować gry. Biorąc pod uwagę, iż był to jedyny golkiper gospodarzy, miejsce w bramce zajął gracz z pola.  Niestety niemrawi tego dnia zawodnicy Pelikana nie “zatrudnili” specjalnie eksperymentalnego bramkarza, który nawet nie miał jak popełnić błędu. Na domiar złego to miejscowi wyprowadzili cios – kuriozum. Skrzydłowy Baszty zabrał się z piłką przed linią połowy boiska, popędził z nią kilkadziesiąt metrów w asyście Dawida Urbaniaka, który statycznie “odprowadzał” rywala. Ten będąc już w szesnastce Pelikana pokonał Adama Garczyka precyzyjnym strzałem przy długim słupku. Czasu do końca było już niewiele i kolejna porażka w sezonie stała się faktem.  Mimo, iż gospodarze grali bardzo prostą piłkę, robili to ambitnie. Na nic zdają się frazesy, że jakość była po stronie zielono – czarnych. Ostatecznie liczy się wynik, który trzy punkty pozwala dopisać w tabeli Baszcie Przedecz. W grze Pelikana natomiast wiele elementów jest do zdecydowanej poprawy, aby po raz kolejny nie trzeba było oglądać tak żenującego “spektaklu”…

Skład Pelikana: Adam Garczyk, Przemysław Wiśniewski, Dawid Urbaniak, Krzysztof Jackowiak, Maciej Białas, Jakub Januchowski (Filip Kruczyński), Dawid Połatyński, Patryk Waluszyński (Dawid Kustra), Andrzej Stefański, Radosław Trybuła, Bartosz Staszewski (Patryk Jarzyński). ponadto: Patryk Szafran, Hubert Świątnicki.

(http://pelikanniechanowo.pl)

Lechita Kłecko 1-1 CKS Zbiersk

W Kłecku podział punktów. Bramka dla Lechity – Hubert Nowak.

Klasa A 2019/2020, wielkopolska IX

WKS Owieczki 1-5 Clescevia Kleszczewo

Kolejna porażka WKS-u. Tym razem pogromcą Clescevia.

Polonia Poznań 3-6 Piast Łubowo

Kolejny festiwal strzelecki ze szczęśliwym zakonczeniem dla Formaton Piasta Łubowo!

Niedzielny pojedynek zapowiadał się obiecująco. Poprzednie starcia z Polonią Poznań kończyły się wynikami 6:4 i 4:2 na korzyść Łubowa, dlatego też przed meczem z dużą pownoscią obstawiać można było kolejne spotkanie z dużą ilością goli.

Pierwsza bramka w meczu rozgrywanym na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy rondzie Śródka w Poznaniu padła już w 5 minucie. Piłkę do siatki z trzech metrów skierował Maciej Adamski. W 27 minucie świetnie w defensywie wyprzedził napastnika Adrian Wachoń i tym samym rozpoczął kontratak, po pięciu sekundach piłka była już w bramce gospodarzy, a gola zdobył Damian Grzesiak. Na 3:0 kolejną zabójczą kontrę przeprowadzili zawodnicy Formaton Piasta Łubowo. Piłkę w środku pola przejął Patryk Kanclerz i długim podaniem uruchomił Macieja Adamskiego. Skrzydłowy Łubowa poprowadził piłkę w kierunku pola karnego, swoim ruchem Mikołaj Kidawa zaabsorbował uwagę defensora, a Adamski zdecydował się na strzał, który dał gola. W 40 minucie Formaton Piast zdobył jeszcze gola na 4:0 po kolejnej szybkiej akcji w wykonaniu atakujących Łubowa. Piłkę na prawym skrzydle otrzymał Damian Grzesiak i dośrodkował na drugi słupek. Tam akcje zamykali Mikołaj Kidawa i Filip Adamski. Kidawa nie dosięgnął piłki, ale Filip Adamski już tak i pierwsza połowa zakończyła się wysokim prowadzeniem gości.

W drugiej połowie w około 60 minucie bramkę zdobyli piłkarze Polonii Poznań. Do dośrodkowania wyskoczył Kalmus i najpierw trafił w piłkę, a później w głowę napastnika gospodarzy. Sędzia wskazał jednak na wapno i pewnie egzekwował rzut karny piłkarz z Poznania. W 73 minucie drugą bramkę zdobyli gospodarze, po starciu dwóch zawodników piłka stanęła na około 25 metrze. Zbyt późna reakcja defensora Formaton Piasta i do futbolówki dopadł zawodnik Polonii, po chwili piłka znalazła się w bramce. W 81 minucie bramkę kontaktową zdobyli poznaniacy i mecz mógł stać się nerwowy. Mogło by tak być, gdyby nie to, że w 84 minucie bramkę z 8 metra silnym strzałem pod poprzeczkę zdobył Mikołaj Kidawa. Wynik na 6:3 w 90 minucie ustalił Damian Grzesiak. Rzut różny rozegrany krótko i Grzesiak znalazł się na około 18 metrze od bramki Polonii Poznań. Bardzo mocno uderzył w kierunku dalszego słupka i golkiper gospodarzy nawet nie próbował bronić tego strzału.

Skład: Wojciech Kalmus – Mikołaj Lewandowski, Przemysław Wolniewicz, Arkadiusz Wiśniewski, Adrian Wachoń – Yurii Mazur, Patryk Kanclerz – Damian Grzesiak, Mikołaj Kidawa, Maciej Adamski – Filip Adamski

Z ławki weszli: Mariusz Jabkiewicz, Patryk Giżycki, Kamil Berka

(Formaton Piast Łubowo)

Klasa B 2019/2020, wielkopolska V

Wełna Rogoźno 2-1 Mieszko II Gniezno

Porażką zakończyły jesienne zmagania w Klasie B rezerwy gnieźnieńskiego Mieszka. Podopieczni Przemysława Otuszewskiego ulegli w Rogoźnie Wełnie 1:2 i spadli na czwarte miejsce w tabeli.

O trzeciej porażce biało-niebieskich zdecydowała kompletnie nieudana pierwsza połowa. W 15 minucie gospodarze wyszli na prowadzenie po tym jak arbiter podyktował rzut karny za faul Wiktora Jóźwiaka. Pewnym egzekutorem jedenastki był Szymon Wojciechowski. Dwanaście minut później Wełna prowadziła już 2:0, a gola zdobył po centrze z rzutu rożnego Krzysztof Zieliński. Do przerwy już nic się nie zmieniło i goście schodzili do szatni z dwubramkową stratą.

Po przerwie gra mieszkowców wyglądła lepiej, ale starczyło to tylko na zdobycie gola kontakotwego, którego autorem w 71 minucie był Bartosz Goździński. Niestety biało-niebieskim nie udało się doprowadzić do wyrównania i po końcowym gwizdku arbitra to Wełna miała powody do radości.

Po sobotniej przegranej rezerwy Mieszka zakończyły jesienną rywalizację w grupie 5 Klasy B dopiero na czwartym miejscu, mając na swoim koncie 24 punkty. Do liderującego Lotnika Poznań gnieźnianie tracą cztery punkty.

Bramki: Szymon Wojciechowski (15 z karnego), Krzysztof Zieliński (27) – dla Wełny, Bartosz Goździński (71) – dla Mieszka II

Sędziował: Jakub Motała (Borówiec)

„Mieszko” II: Wiktor Jóźwiak (65 Jakub Stachowiak), Olivier Strosin, Jakub Olejniczak (32 Maciej Tatarski)), Maksymilian Sikorski, Nikodem Mirek, Hubert Walerjańczyk, Łukasz Bogajewski, Mateusz Rożek, Dominik Wiśniewski (57 Mikołaj Pluciński), Jakub Goździński, Bartosz Goździński

(MKS Mieszko Gniezno)

Lider Szczytniki Czerniejewskie 1-2 Fara Pelikan Żydowo

Bramkę dla lidera zdobył Przemysław Kuzak, dla Fary Pelikan trafiał Łukasz Sieczkarek.

KS Fałkowo 4-3 LKS Kicin

Bramki dla KS-u: Patryk Cegielski, Piotr Wala, Maurycy Szumiński i bramka samobójcza.

Wełnianka Kiszkowo 2-5 Lotnik-1997 Poznań

Porażka Wełnianki przed własną publicznością. Bramki dla Wełnianki: Maciej Występski i Daniel Wojnowski.

Fot. Wełna Rogoźno

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *