NEWS TOP NEWS ŻUŻEL

Gomólski rozwikłał tajemnicę gospodarzy (wypowiedzi)

Triumfem Ostrovii zakończył się wczorajszy, premierowy turniej o Mistrzostwo Par 1.Ligi. Gnieźnianie byli tłem dla rywali, a jedyny przebłysk zanotowali w ostatnim wyścigu z Wybrzeżem wygrywając podwójnie. Wydaje się, że czary z przygotowaniem toru, obróciły się przeciwko miejscowym. Nie kryli tego gnieźnianie, ale też Gomólski przyznał, że wie co zrobiono, by utrudnić maksymalnie przyjezdnym rozszyfrowanie tej “prawdziwej” nawierzchni miejscowego owalu. Co usłyszeliśmy w parkingu?

Tomasz Gapiński/Ostrovia – Naprawdę bardzo się cieszymy z wyniku. Na koniec trochę się namęczyliśmy, bo pozmienialiśmy ustawieniami i to powiem szczerze było podyktowane ligą. Chcieliśmy sprawdzić, w jakim kierunku pójść pod koniec zawodów, jak bardzo ten tor się zmienia. Nie było źle i jakieś wnioski na pewno są. Le na pewno się cieszymy, że jesteśmy najlepsi i teraz zmierzymy się z najlepszymi ekstraligowcami. Liczę, że coś będziemy w stanie wywalczyć. 

Kacper Gomólski/Wybrzeże – Szkoda, bo była szansa wygrać te zawody. Ostatni wyścig nie poszedł po naszej myśli i koniec. Ja miałem w biegu ze Startem trzecie pole, które było chyba najgorsze i trzeba było naprawdę się postarać, żeby wygrać start. Ale chciałem je wziąć na siebie specjalnie, bo liczyłem, że coś z niego zrobię, no ale się nie udało. Warunki dziś były odmienne od tych, gdy byliśmy tutaj ostatnio, ale ja wiem co gospodarze tutaj zrobili (śmiech). To jest ich tajemnica, chociaż ja o tym doskonale wiem. Ciężko było się ścigać na trasie, bo tylko moment startowy decydował. Na pewno był to również dla nas test, posprawdzaliśmy trochę silniki na ligę. Idzie to w dobrą stronę. 

Daniel Kaczmarek/Unia T. – Jest niedosyt, kiedy podium jest tak blisko. Ja zrobiłem wszystko co mogłem, ale to wystarczyło tylko do czwartego miejsca. Na początku było twardo, później trochę się odsypało i można było troszkę pojeździć szerzej, ale za dużo tego ścigania nie było. Tor był jednak dobrze przygotowany i kilka biegów było fajnych.

Oskar Fajfer/Start – Niezadowolenie jest ogromne. Paradoksalnie jednak my nie załamujemy się tym wynikiem, bo wiemy jaki był powód takiego występu. Na pewno nie chcielibyśmy takich błędów popełnić w lidze, a ten tor był w pewnym sensie potwierdzeniem czego się trzymać. W lidze startujemy na czymś zupełnie innym.

Adrian Gała/Start – Trochę przekombinowaliśmy dziś z nawierzchnią. Na początku byliśmy pogubieni ze startu, bo na trasie było w miarę OK. Czułem prędkość, ale przydarzył mi się dodatkowo nieszczęsny defekt, zmieniłem motocykl na ostatni bieg i znalazłem dopiero na koniec dobre przełożenia. Z drugiej strony nie ma co zasłaniać się torem, chcieliśmy powalczyć o jak najlepszy wynik i się nie udało. Jest nam przykro, bo każdy jest ambitny i każdy chce wygrywać. Nie udało się i trzeba wyciągnąć z tego pożyteczne wnioski. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *