NEWS ŻUŻEL

Mateusz Domański: Zostawcie menedżera Startu w spokoju! (komentarz)

Jestem zniesmaczony postawą niektórych kibiców. Po drugiej porażce Car Gwarant Startu Gniezno wylali wiadro pomyj na menedżera Rafaela Wojciechowskiego. OK, zgadzam się, na początku sezonu zdarzyły mu się błędy. Ale i tak zasługuje na szacunek. Czy niektórzy już zapomnieli, kto podniósł gnieźnieński żużel z kolan?

Za chwilę ktoś mi pewnie zarzuci, że jestem stronniczy albo chcę się przymilić panu Rafaelowi. Otóż nie. Nie mam po co się przymilać, bo relacje mamy dobre i sądzę, że nie pogorszyłaby ich żadna krytyka. Oczywiście ta konstruktywna. I fakty są takie, że nos menedżera Car Gwarant Startu, który wcześniej spisywał się szalenie dobrze, teraz zawodzi. Popełnił błąd na inaugurację, nie wystawiając Olivera Berntzona, a teraz rozczarowało jego zestawienie na derby Wielkopolski.

Takie wnioski nasuwają się post factum. Wiadomo, że teraz wszyscy jesteśmy mądrzejsi. Przed meczem z Wybrzeżem też byłem zdania, że warto dać szansę Frederikowi Jakobsenowi, co zresztą pisałem. Widziałem w Duńczyku materiał na “czarnego konia”. Zresztą, nadal widzę, tylko musi się pozbierać. Póki co wygląda to słabo. Pewne jest, że teraz menedżer Startu musi stawiać na Berntzona, bo Szwed pokazał, że jest w formie i może dać drużynie jeszcze wiele dobrego.

Berntzona zresztą zawsze ceniłem za jego waleczność. Potrafi czynić cuda i za to czapki z głów. Jego legendarny atak na Pawła Miesiąca kibice Startu chyba będą pamiętać do śmierci. Jednak nie to ma być przedmiotem tych rozważań, ale postawa kibiców wobec menedżera Rafaela Wojciechowskiego. To nie jest w porządku, że wylewa się wiadro pomyj na człowieka, który zrobił i nadal robi wiele dobrego dla gnieźnieńskiego speedwaya.

Czytając niektóre komentarze byłem wstrząśnięty. Jak dwa piękne sezony mają się do dwóch nieudanych spotkań? Czy niektórzy już zapomnieli, że w ubiegłych sezonach to też Rafael Wojciechowski dowodził czerwono-czarną brygadą? Tym wszystkim zawziętym hejterom przydałyby się kubły zimnej wody na te rozgrzane głowy. Szanujmy pracę pana Rafaela i całej gnieźnieńskiej światy żużlowej. Niech działają dalej i myślę, że za chwilę powinno wszystko wrócić do normy.

Negatywnych emocji po derbach Wielkopolski nie brakowało. Jeden z przedstawicieli klubu zarzucił mi, że szukam dziury w całym (chociaż jedynie domagałem się respektowania regulaminu!), natomiast inna z osób pozostających relatywnie blisko klubu próbowała mi wmówić, że jestem amatorem i zadawałem idiotyczne pytania Juricy Pavlicowi. OK, nie uważam się za Alfę i Omegę, natomiast pytania były normalne. I nie rozumiem, jak takie poglądy może głosić ktoś, kto nawet nie liznął dziennikarstwa. A wywiad niedługo ujrzy światło dzienne i każdy będzie mógł to ocenić we własnym zakresie.

Na koniec mam jeszcze takie przemyślenie. Coś czuję, że za chwilę do składu wrócą Adrian Gała oraz Jurica Pavlic i wszystko wróci na właściwe tory. To właśnie tych zawodników, w odpowiedniej formie, Startowi aktualnie brakuje najmocniej. A menedżera szanujcie i zostawcie w spokoju. Oczywiście nie mam nic przeciwko konstruktywnej krytyce, ale niech ona rzeczywiście będzie konstruktywna, a nie bijąca hejtem i bezsensownymi przytykami.

Tak widziałbym skład Startu na mecz z PGG ROW-em Rybnik:

9. Oskar Fajfer
10. Oliver Berntzon
11. Jurica Pavlic
12. Adrian Gała
13. Mirosław Jabłoński
14. Damian Stalkowski
15. Kevin Fajfer

Mateusz Domański

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *