PIŁKA NOŻNA TOP NEWS

Kapitan Mieszka apeluje do prezydenta Gniezna!

Dawid Frąckowiak odszedł z Mieszka, a to pociągnęło za sobą falę komentarzy kibiców na naszym facebookowym fanpage’u. Jedni żałują straty doświadczonego dyrektora sportowego, inni uważają, że klub powinien robić swoje i iść wytyczoną ścieżką. W tej układance głównymi elementami są jednak piłkarze, którzy w dużej części zostali ściągnięci do zespołu przez… Dawida Frąckowiaka. Czy czeka nas zimowy exodus? Mamy komentarze kilku czołowych graczy!

Nie takiej dyskusji spodziewaliśmy się po wyjątkowej rundzie w wykonaniu biało-niebieskich. Zamiast już dziś żyć tym, co przyniesie nam wiosna, od wczoraj odbieramy telefony i maile z zapytaniem „Co stało się w Mieszku, że doszło do takiej sytuacji?”. Na komentarz ze strony klubu jeszcze czekamy, jednak już dziś znamy nastroje jakie panują od wczoraj w piłkarskiej szatni. Udało nam się porozmawiać z kilkoma czołowymi graczami Mieszka, którzy skomentowali nam sytuację. Niecodzienny apel do włodarza miasta wystosował kapitan Michał Steinke!

Gracjan Goździk (pomocnik) – W tej chwili czekamy na stanowisko klubu, bo nie mieliśmy nawet spotkania z całą drużyną. Wtedy wydaje mi się, zostaniemy poinformowani o całej sytuacji. Dziś wiemy dokładnie tyle, ile wszyscy kibice. Na razie jest cisza, zresztą jesteśmy świeżo po zakończonej rundzie. Na pewno szkoda, bo dyrektor zostawił tutaj kawał serducha i to w dużej mierze dzięki jego pracy mamy taki sukces na półmetku. A czy ja mam zamiar się gdzieś ruszać? Nie będę czarował, że każdemu marzy się gra w jak najwyższej lidze i jeśli pojawi się ciekawa oferta z 1-ligi to pewnie z niej skorzystam. Ale póki co jestem zawodnikiem Mieszka i nigdzie się nie ruszam. 

Dawid Radomski (pomocnik) – Ciężko to skomentować, że Dawida nie ma już w zespole. Wiadomo, że jest to decyzja prezesa i my nie możemy mieć wpływu, to co się dzieje w klubowym biurze. My mamy grać i robić swoje na boisku. Ja nie chcę mówić o swoich planach, ale kady z nas jest ambitny i chce grać w jak najlepszym klubie. Jeśli jakaś oferta pojawi się u mnie na biurku, to oczywiście poważnie ją rozważę. Nie wiem, czy ktokolwiek jest w stanie zastąpić Dawida. On naprawdę wykonywał taką masę rzeczy, że nie widzę kandydata na jego miejsce. Ale może się mylę. 

Tomasz Bzdęga (pomocnik, lider strzelców 3.ligi gr.II) – Mamy sytuację, która miała już miejsce w czerwcu. Tak sobie myślę, że może scenariusz będzie podobny i panowie się dogadają. Dyrektor wiadomo, że jest osobą impulsywną i szybko podejmuje decyzje, ale wierze, że coś może się jeszcze wydarzyć. Na razie też niewiele wiem, bo wczoraj dowiedziałem się poprzez waszą stronę. Na pewno mamy bardzo dobre relacje z Dawidem i ja osobiście nie staram się ingerować w rzeczy, które nie są w mojej kompetencji. Chcę na pewno dowiedzieć się od zarządu, co jest powodem tej sytuacji. Sportowo idzie wszystko w dobrym kierunku, ale nie wiem czy pod kątem organizacyjno-finansowym jest podobnie. Na pewno zrobiliśmy kawał dobrego dla tego miasta. Piłka odżyła, o Mieszku proszę mi wierzyć, zaczęło się mówić po raz pierwszy od dawien dawna w Polsce. Przynajmniej ja mam takie informacje. Ludzie zauważyli, że tutaj coś drgnęło w piłce klubowej. Teraz ktoś miałby to zburzyć?  Chyba, że pewne rzeczy na boisku dzieją się za szybko.

Michał Steinke (obrońca, kapitan drużyny) – W pierwszej chwili myślałem, że to żart. Cały czas zadaje sobie jedno pytanie – co takie się stało? Zrobiliśmy wynik, którego nikt się nie spodziewał i dla nas zawodników to jest kompletny szok. Żeby była jasność. My o tej sprawie dowiedzieliśmy się z artykułu, który wczoraj pojawił się na waszej stronie! Dalej nic nie wiemy o powodach tego zamieszania, naprawdę jesteśmy w lekkim szoku. Jeżeli jest w klubie człowiek, który żyje futbolem non stop, pracuje tutaj po kilkanaście godzin dziennie i nagle odchodzi, to jest to dziwne. Ale chcemy oczywiście się dowiedzieć od zarządu klubu o powodach tej decyzji. Na razie otrzymałem telefon od prezesa (Macieja Ciesielskiego – przyp.aut.), że taka sytuacja miała miejsce, ale bez konkretów. I jasno to powiem. Dawid jest niestety osobą nie do zastąpienia. Mówi się wprawdzie, że nie ma osób niezastąpionych, jednak taka postać jak on, jest w tym klubie niezbędna. Nie ma szans, aby ktokolwiek go zastąpił, ja tak to widzę. Liczę, że jest to nieporozumienie i wbrew temu co zostało napisane, można tą sytuację „odkręcić”. Mnie i kilku chłopaków Dawid sprowadzał do tej drużyny i on jest najważniejszym argumentem, by pozostać w tym klubie. Zresztą to samo usłyszałem od innych. Wszyscy mu ufamy, nigdy nas nie oszukał, nigdy nas nie okłamał i w życiu chcemy kierować się zasadami. Nie mam zamiaru oszukiwać nikogo, zarówno działaczy, jak i kibiców. Nie wiem co będzie z trzonem tego zespołu za kilka tygodni. Ale poczekajmy na reakcję zarządu, bo chcemy wiedzieć, czy w klubie są kłopoty finansowe, czy są to personalne „gierki”. Boję się, że bez dyrektora, nie będziemy w stanie walczyć o najwyższe cele, a ja jestem bardzo ambitny i nie interesuje mnie w ogóle walka o środek tabeli. Ja w tej sytuacji chcę w imieniu zespołu zaapelować do prezydenta Gniezna. Jeśli może cokolwiek w tej sytuacji zrobić, to za pośrednictwem mediów bardzo proszę o reakcję. Zawsze warto rozmawiać. Wiem, że piłka jest mu bliska, więc być może nie zostało tutaj powiedziane ostatnie słowo. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *