TOP NEWS ŻUŻEL

Oskar Fajfer: “Podoba mi się gnieźnieński projekt”

Oskar Fajfer dołączył dziś do pierwszoligowej kadry Startu na kolejny sezon, o czym pisaliśmy TUTAJ. 24-latek podpisał roczny kontrakt i liczy, że na swoim torze, gdzie jak mówi może jeździć “z zamkniętymi oczami” będzie cieszył kibiców. Dziś w rozmowie z naszym portalem zdradził z jakich powodów opuścił Gdańsk, kto namawiał go na przyjście do Gniezna i co wymyślił w przygotowaniach do sezonu.

Hubert Maciejewski/SportoweGniezno.pl – Powrót do miejsca, gdzie zaczynałeś przygodę z żużlem musi się wiązać ze sporymi emocjami. Czułeś coś wyjątkowego podpisując kontrakt ze Startem?

Oskar Fajfer/Start Gniezno – Oczywiście, że tak, bo nie ma nic bardziej fantastycznego niż jazda na swoim torze, gdzie się wychowywałem i przed tak wspaniałymi kibicami. Wszystko mi tutaj pasuje, a na torze mogę jeździć z zamkniętymi oczami. Naprawdę bardzo się cieszę z tego powrotu, a już szczególnie, że na moim powrocie zależało też wielu osobom. Więc można powiedzieć, że w tym przypadku to jest korzyść obustronna. W takich okolicznościach się najlepiej pracuje i mam nadzieję, że wyniki niejako przyjdą same.

„Wielu osobom zależało na moim powrocie”. Rozwiń proszę tą myśl. Kto taki zabiegał jeszcze abyś ścigał się przy Wrzesińskiej?

Nie ma co ukrywać, że sztab szkoleniowy bardzo o mnie zabiegał i to już się liczy. Dodatkowo moi sponsorzy też cieszą się z tego ruchu. Bardzo im dziękuję, a w szczególności Arkowi Koronce i Pawłowi Sochackiemu. Osób, które mnie kierowały w stronę Gniezna jest jednak więcej i im też dziękuję za „pomoc” w podjęciu decyzji. Jeszcze raz podkreślę, że jestem dumny i się cieszę, że będę mógł sprawiać radość „lokalsom”

Miałeś wiele propozycji w trakcie okresu transferowego?

Nie wiem co kryje się pod pojęciem „wiele”, ale miałem kilka. Wspólnie z narzeczoną i najbliższymi przeanalizowaliśmy wszystko co się z nimi wiąże i pokierowaliśmy się trochę sercem, więc padło na Gniezno.

W weekend jednak ponoć było gorąco i telefon dzwonił non stop. Prawdą jest, że ktoś cię kusił na ostatniej prostej?

Coś tam było (śmiech). Telefonów miałem sporo w ostatnich dniach i godzinach, ale nie pytaj mnie nawet kto i skąd dzwonił, bo o tym nie powiem. Podkreślę raz jeszcze, że na to iż jestem w Gnieźnie, złożyło się wiele czynników i wpływ miały konkretne osoby. Naprawdę duży udział ma tutaj Paweł Sochacki z firmy Carbon i muszę mu być wdzięczny.

Z kolei twój były prezes Tadeusz Zdunek z Wybrzeża Gdańsk, w wypowiedzi z przed kilku dni stwierdził, że wcale nie boli go odejście Oskara Fajfera, bo zawiodłeś w mijającym sezonie. Klub zabiegał o ciebie, czy jest to zwykła zasłona dymna po przegranej batalii ze Startem?

Mówi się, że mądrzejsi nic nie mówią, więc wnioski każdy powinien wyciągnąć sobie sam. Ale rąbka tajemnicy mogę uchylić. Wybrzeżu bardzo zależało abym został i jeśli ktoś twierdzi inaczej, to po prostu kłamie. Dałem im szansę, spotykaliśmy się na rozmowach, ale pewne tematy nie zostały zamknięte i tutaj też kibice pewnie będą się domyślać  o co chodzi. Jak działacze spojrzą w lustro, to już będą wiedzieć dlaczego mnie w Gdańsku nie ma. 

Czyli standardowo przyjdzie teraz tobie czekać, lub prosić się o pieniądze jak rozumiem?

Bez komentarza.

Jak będziesz przygotowany do kolejnego sezonu? Masz zamiar coś przygotować extra na nowe ligowe rozdanie?

Rewolucji nie będzie. Kondycyjnie wiem jak przepracować okres, aby być w 100% gotowym. Mogę zdradzić, że jednym z elementów będzie hokej, gdzie gramy regularnie razem z Mirkiem Jabłońskim. Można powiedzieć – to będzie pierwszy element treningu jazdy parą (śmiech). Hokej jest rewelacyjny pod kątem przygotowania „tlenowego”, ale dojdzie do tego bieganie i pierwszy zacznę na poważnie przygodę z treningiem na rowerze, a dokładniej na kolarzówce. Nie zaniedbam żadnego elementu, a do tego moja współpraca z Przemkiem Gnatem ma się rewelacyjnie, więc dalej będziemy uskuteczniać wygibasy na macie. Sprzęt natomiast zaserwuje mi w tym roku pan Ryszard Kowalski i liczę, że poniesie mnie tak, jak Adriana Gałę.

A jak wygląda sytuacja z twoim zdrowiem. Problemy z barkiem są już przeszłością?

Wszystko jest zoperowane, naprawione i w tym sezonie było już w tym elemencie wszystko pod kontrolą. Czułem duży komfort podczas jazdy i mogłem tylko o niej myśleć. Teraz wiem jak przygotować wszystkie partie ciała „pod sezon” i wzmocnię się solidnie. NIe ma prawa nic złego się dziać.

Atmosfera w Gnieźnie jest pewnie tobie znana, jednak chciałbym zapytać ciebie jak ty widzisz na dzień dzisiejszy nasz zespół. Czy ta kadra, plus ktoś kto ma jeszcze dojść, ma szansę zawojować zaplecze Ekstraligi?

Można powiedzieć, że ekipa jest młoda, fajna i z charakterem. Na pewno na torze nie będzie wiało nudą, a kibice zobaczą kawał dobrego ścigania. Podoba mi się, że ten projekt w Gnieźnie nie jest budowany tylko na sezon do przodu, a na znacznie dłużej. Widać, że skład jest tworzony z głową i ja już nie mogę się doczekać kolejnego sezonu, chociaż niedawno przecież zsiadłem z motocykla. 

Dziękuję za rozmowę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *