FUTSAL TOP NEWS

Derby stolic dla KS-u Gniezno! Ogrom emocji przy ulicy Sportowej 5

Gdy naprzeciw siebie stają futsalowe drużyny z Gniezna i Warszawy, to można być praktycznie pewnym, że mecz będzie emocjonujący. Tak też było tym razem. Derby stolic w hali przy ulicy Sportowej 5 dostarczyły kibicom ogromu emocji. Ostatecznie zwycięsko wyszli z nich piłkarze halowi KS-u Gniezno, pokonując rywala 4:3 (3:1).

Od początku spotkanie było dynamiczne. Atakowali zarówno gospodarze, jak i goście. Pierwsze prawdziwe niebezpieczeństwo miało miejsce w 6. minucie, kiedy to groźnie uderzył Dariusz Rychłowski. Wówczas na posterunku był przytomnie interweniujący golkiper AZS Uniwersytet Warszawski. Przyjezdni próbowali szukać szans na zaskoczenie miejscowych, ale ci nie pozwalali im na zbyt wiele. Dobrą pracę w defensywie wykonywał między innymi Jakub Szydzik. W 8. minucie gnieźnianie przeprowadzili ładną akcję, która została zwieńczona trafieniem Marcina Marcinkowskiego.

Warszawianie mocno rozdrażnili się utratą gola. Zaczęli naciskać, ale nie byli w stanie stworzyć większego zagrożenia. W 9. minucie za to prowadzenie podwyższyli gospodarze. Po wstrzeleniu przez Marcinkowskiego piłki w pole karne, odbiła się ona od nóg Szymona Lewandowskiego i wpadła do siatki. Doskonałe nastroje zaczęły panować na trybunach. Był to jednak dopiero początek meczu, więc wynik był sprawą otwartą. Tym bardziej, że dwubramkowa przewaga w futsalu to nic wielkiego. Gnieźnianie chcieli pójść za ciosem. W 11. minucie szansę na trzecią bramkę dla KS-u miał Rychłowski, ale dobry powrót do obrony zaliczył jeden z przeciwników. Kilka chwil później nieco ponad poprzeczką uderzył Szydzik.

Przyjezdni z minuty na minutę zaczynali się rozkręcać. KS mógł liczyć na wsparcie ze strony bramkarza. Niestety, w 14. minucie Zięba skapitulował. Kontaktowego gola dla gości zdobył Bartosz Burzyński. Na odpowiedź przeciwników nie trzeba było długo czekać. Już w 15. minucie na listę strzelców wpisał się Dariusz Rychłowski. I znów zaczęli napierać warszawianie. Szczególnie niebezpieczny był Maciej Pikiewicz. Najpierw z trudnościami jego strzał wybronił Zięba, a po chwili ten sam zawodnik ostemplował obramowanie bramki. Pod koniec pierwszej połowy gnieźnieński golkiper miał sporo pracy. Do przerwy KS prowadził 3:1.

Dwie minuty po powrocie na parkiet goście zainkasowali trafienie kontaktowe, a jego autorem został Nikodem Starek. Po utracie gola gnieźnianie ruszyli do ofensywy. Sporo pracy miał Tomasz Warszawski. Bronił między innymi strzały Mikołaja Bereźnickiego. Swoje robił też Zięba. Kolejna bramka padła w 30. minucie. Niestety, do wyrównania zdołali doprowadzić zawodnicy ze stolicy. Receptę na pokonanie Zięby znalazł Radosław Kępiński. Sytuacja gospodarzy zrobiła się nieciekawa. Goście wydawali się być napędzeni, wtem…

Do akcji wkroczył Mikołaj Bereźnicki i wyprowadził KS Gniezno na ponowne prowadzenie! Jak się później okazało, był to gol na wagę trzech punktów. Warszawianie do samego końca próbowali doprowadzić chociażby do remisu, ale gnieźnianie skutecznie się bronili. W 33. minucie interwencję meczu zanotował Marcin Greser. Zięba wyszedł z bramki, próbując interweniować na przedpolu. Rywal sprytnie go zwiódł i chciał wpakować piłkę do siatki. Na linii bramkowej znalazł się jednak popularny “Gresiu”, który świetnie zblokował strzał przeciwnika i w ten sposób zapobiegł utracie gola.

Goście mieli jeszcze kilka okazji. Podobnie jak i gospodarze. W 38. minucie niecelny strzał z własnej połowy w kierunku pustej bramki oddał Paweł Kaźmierczak. Nieco później z mniejszej odległości, również do pustej bramki, chybił Bereźnicki. Jeszcze w ostatnich sekundach AZS UW starał się pokonać Ziębę, ale ten zachował czujność do końca i po końcowej syrenie wraz z kolegami z pola mógł świętować zwycięstwo. To pierwszy triumf KS Gniezno na domowym terenie, jeśli chodzi o ten sezon.

KS Gniezno – AZS Uniwersytet Warszawski 4:3 (3:1):

KS Gniezno: 12. Zięba (22. Kasprzyk) – 4. Kaźmierczak (k), 10. Rychłowski, 19. Szydzik, 21. Bereźnicki – 5. Fechner, 8. Zdrojewski, 9. Greser, 11. Polus, 13. Lewandowski, 14. Heliasz, 17. Marcinkowski.

AZS Uniwersytet Warszawski: 1. Warszawski (31. Łasecki) – 10. Burzyński, 13. Starek, 15. R. Marcinkowski (k), 17. Pikiewicz – 5. Wielgus, 6. Duarte, 7. Nahorny, 8. Kępiński, 11. Rathnau, 18. Ostaszewski, 25. Majewski.

Bramki: 8. Marcinkowski, 9. Lewandowski, 15. Rychłowski, 31. Bereźnicki – 14. Burzyński, 22. Starek, 30. Kępiński

Żółte kartki:   25. Szydzik (GNO), 32. Rychłowski (GNO)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *