NEWS PIŁKA NOŻNA

Trener Bałtyku: „Też bym wyszedł ze stadionu, jak nasi kibice” (wypowiedzi)

Biało-niebiescy odprawili z kwitkiem kolejnego rywala, który ma drugoligowe aspiracje. Goście znad morza, mają o czym myśleć, bo nie tylko otrzymali srogie lanie przy Strumykowej, ale i nadszarpnęli zaufanie swoich kibiców. Około 40-osobowa grupa, która przyjechała do Gniezna wyraźnie zdegustowana poczynaniami na boisku opuściła stadion już po pierwszej połowie. Więcej o meczu pisaliśmy TUTAJ.

Sebastian Letniowski/trener Bałtyku Gdynia – To kolejny mecz, który wygląda w pierwszej połowie tak, jakbyśmy jeszcze nie dojechali na stadion. Nie wiem z czego to się bierze. Musimy przeprosić kibiców, bo przyjechali licznie za nami, a tu blamaż. Opuścili stadion po pierwszej połowie, ale nie ma się co dziwić, bo ja będąc kibicem też bym wyszedł. Wyszliśmy na pierwszą połowę bez zaangażowania, w drugiej to już był odmieniony zespół, bo powiedzieliśmy sobie kilka mocnych słów. Ale przy 0-4 ciężko gonić wynik. III liga w tym sezonie jest jednak bardzo silna i zawsze to podkreślam. Pierwsze osiem zespołów jest bardzo wyrównana i każdy może wygrać z każdym. Mamy mały kryzys i musimy go szybko zażegnać.

Mariusz Bekas/trener Mieszka Gniezno – Wiedzieliśmy, że Bałtyk przyjechał dziś w dniu meczu i jest po podróży, więc ta pierwsza połówka będzie decydująca. Udało nam się zadać cztery ciosy i jeszcze kilka, które powinniśmy też wyprowadzić, ale też nie jest tak, że nie ustrzegliśmy się błędów. W drugiej połowie goście nie mieli nic do stracenia i strzelili bramkę po „wielbłądzie” naszego bramkarza, ale na szczęście to nie decydowało o obliczu spotkania. W drugiej połowie nieco spuściliśmy z tonu i widać było, że nie atakowaliśmy gdynian z taką intensywnością. Jednak ten mecz, jak i tydzień temu w Stężycy na pewno mógł się podobać kibicom, bo zagraliśmy solidnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *