HOKEJ NEWS

Dramat Startu 1954 w Rogowie. Stracili decydującą bramkę równo z syreną!

O ogromnym pechu mogą mówić I-ligowi hokeiści Startu 1954. Gdy już zapisywali minimum jeden punkt do tabeli w Rogowie, LKS strzelił im bramkę… na sekundę przed końcową syreną.

Gnieźnianie stoczyli dziś w Rogowie heroiczny bój, w którym walka o zwycięstwo toczyła się dosłownie do ostatniej sekundy. Przy remisie 5-5 wydawało się, że nic nie jest w stanie odebrać czerwono-czarnym przynajmniej jednego punktu, bo do końca zostały sekundy. Niestety przy próbie wyprowadzenia ostatniego kontrataku, straciliśmy piłeczkę i LKS zdążył jeszcze przemieścić ją w półkole strzałowe Startu. Pierwsze uderzenie Marcin Trzaskawka zdołał wybronić, ale przy dobitce niemal równo z syreną był bezradny. – Nie wiem czy mamy zafundować sobie jakąś pielgrzymkę do Częstochowy, bo pecha mamy w tym sezonie niesamowitego. Szkoda punktów, bo jeden już mieliśmy w kieszeni – powiedział nam trener gnieźnian Wojciech Jankowski.

Start jest w tej chwili na 8. miejscu w tabeli i we wtorek zagra mecz o „6” punktów w Gąsawie. Jeśli przegra, jego sytuacja stanie się dramatyczna.

Bramki dla Startu strzelili: P. Tubacki, H. Grotowski, A. Brożek, R. Grotowski, M. Grotowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *