FUTSAL TOP NEWS

Niewykorzystane sytuacje się zemściły. “Było naprawdę dużo kontrowersji”

Nie tak wyobrażali sobie pierwszy mecz w hali im. Mieczysława Łopatki futsaliści KS Gniezno. W sobotę piłkarze halowi szkoleni przez Adama Heliasza i Pawła Hoefta przegrali z drużyną FC Kartuzy 1:2 (0:1). Honorowe trafienie na koncie zespołu z naszego miasta zapisał Dariusz Rychłowski.

Cel KS Gniezno na to spotkanie był tradycyjny – wygrać. Mecz miał szczególny charakter, bo był historycznym w nowej hali im. Mieczysława Łopatki. Rywalizację z poziomu trybun śledziło około 300 widzów. Ci, którzy tego dnia zdecydowali się wybrać na Sportową 3, z pewnością nie żałują. Mecz, mimo porażki gnieźnian, mógł się podobać. Nie brakowało ciekawych sytuacji i ładnych strzałów.

W pierwszej połowie piłkarze halowi KS Gniezno mieli kilka dogodnych sytuacji, by wyjść na prowadzenie. Nie obyło się bez stuprocentowych okazji. Żadna z nich nie została jednak zamieniona na bramkę. Piękne akcje czy uderzenia kończyły się jedynie jękiem zawodu kibiców. Na 28 sekund przed zakończeniem pierwszej połowy sędziowie podyktowali rzut karny, uznając, że przewinił bramkarz gospodarzy – Dawid Kasprzyk. Na trafienie zamienił go Jakub Hoffmann, grający trener FC Kartuzy. Do przerwy przyjezdni prowadzili 1:0.

Druga partia rozpoczęła się od ataków obu ekip. Niestety, miejscowi szybko kolekcjonowali przewinienia. Po niespełna siedmiu minutach gry mieli na swoim koncie już pięć fauli. To oznaczało, że każde kolejne przewinienie będzie skutkować przedłużonym rzutem karnym. Ostatecznie arbitrzy podyktowali dwa takie stałe fragmenty gry dla gości. Żaden z nich nie został zamieniony na trafienie. Kolejna bramka padła dopiero w 39. minucie, kiedy to po ładnej akcji prowadzenie kartuzian podwyższył Adam Kordyl. Gospodarze desperacko rzucili się do atakowania, grając z lotnym bramkarzem w osobie Dariusza Rychłowskiego. To właśnie on 23 sekundy przed końcem spotkania zdobył trafienie honorowe.

Zabrakło nam skuteczności. Stwarzaliśmy sytuacje, dość dużo sytuacji strzeleckich. Dobrą postawę zaprezentował bramkarz gości. Nie wykonaliśmy swoich założeń, które mieliśmy nakreślone przed meczem. Wiedzieliśmy, że bramkarz dobrze broni górą. Mieliśmy szukać dołów, ale cały czas strzelaliśmy w górę. To nie przynosiło efektów. Jak to w futsalu, faule się zdarzają. Uważam jednak, że większość to były, moim zdaniem, nie do końca słuszne decyzje sędziów. Było naprawdę dużo kontrowersji – powiedział Adam Heliasz, trener KS Gniezno.

Faktycznie, w spotkaniu nie brakowało spornych decyzji arbitrów. Do tego grona można zaliczyć m.in. rzut karny po faulu walczącego o piłkę Dawida Kasprzyka. Fakty są jednak takie, że KS przegrał i nadal pozostaje bez zwycięstwa w lidze. Nasi piłkarze halowi mają na swoim koncie zaledwie jedno “oczko” – po remisie na inaugurację w Obornikach. Kolejne spotkanie w Gnieźnie zagrają 20 października, a ich rywalem będzie drużyna ze Zgierza. Tym razem obiektem zmagań piłkarzy halowych będzie stara hala przy ulicy Sportowej 5. Ma to związek z tym, że nowy obiekt będzie w tym czasie użytkowany przez kogoś innego.

Bramki: 40. Rychłowski – 20. Hoffmann (kar.), 39. Kordyl

Kartki: 12. Lewandowski (GNO), 30. Sawicki (GNO) – 15. Groth (KAR), 28. Hinca (KAR), 35. Hoffmann (KAR)

KS Gniezno: Kasprzyk (Zięba) – Hryniewicz, Greser, Polus, Marcinkowski – Kaźmierczak, Fechner, Sawicki, Rychłowski, Lewandowski, Szydzik, Bereźnicki, Zdrojewski.

FC Kartuzy: Ochal (Kąkol) – Groth, D. Papina, Ustowski, Kitowski – Hinca, Wróbel, Kreft, M. Papina, Hoffmann, Kordyl, Gliwa, Dobek.

navigate_before
navigate_next

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *